Świt nastał, gdy Cyrus wciąż spał. Nikt nie odważył się im przeszkadzać.
Oczy Kaelie zadrgały i otworzyły się, by zaraz potem znów się zamknąć. Jej ciało było ociężałe. Wycieńczone. Walczyła o to, by wzrok mógł się na czymś skupić.
Zastanawiała się, gdzie jest. To miejsce wydawało się znajome. Wtedy dotarło do niej, że to jej komnaty. Czy to wszystko było tylko złym snem? Pamiętała księżyc, sztyle






