Kaelie obudziła się w poniedziałek rano z poczuciem niepokoju. Przez całą niedzielę w ogóle nie widziała Cyrusa. Wiedziała, że jest zajęty, dlatego nie śmiała mu przeszkadzać, ale mimo to się martwiła.
Zwlekła się z łóżka, chwyciła komplet ubrań sportowych i udała się na poranny trening.
Powietrze wczesnym rankiem było rześkie, świt jeszcze nie wstał nad horyzontem. Wydarzenia minionego weekendu p






