Szli pospiesznie, nie marnując czasu, by jak najszybciej dotrzeć do gabinetu. Odgłosy chaosu panującego na zewnątrz pałacu niosły się echem wewnątrz jego ścian. Strażnicy przemykali przez korytarze, zatrzymując się tylko na chwilę, by skłonić się członkom rodziny królewskiej, po czym szybko ruszali dalej.
Czuć to było w powietrzu. Strach. Niepewność. Rozpacz. Wisiały nad nimi niczym sztandar w pon






