POV Sylvie
Słońce pięknie zachodziło, a ja wciąż przeżywałam najpiękniejsze chwile swojego życia, po prostu ciesząc się obecnością mojego mate. Powstrzymywałam się od jakichkolwiek złych myśli i po prostu odpoczywaliśmy.
Skończyliśmy jeść jakiś czas temu, ale on odmawiał podania deseru, twierdząc, że to niespodzianka i że bardzo mi się spodoba.
Choć na zewnątrz udawałam oburzenie, w duchu






