POV Valeriona
Wpatrywałem się w tę stronę od ponad godziny, zupełnie nie widząc, co jest na papierze. Próbowałem się skoncentrować, ale moje myśli wciąż wracały do jednej osoby – Sylvie.
Na litość Bogini, musiałem wziąć się w garść. Nie podobało mi się to, jak na mnie wpływa, a jednocześnie pragnąłem czuć przy niej wszystko. Sposób, w jaki sztywniała w mojej obecności, budził we mnie smutek






