Perspektywa Sylvie
Nie wiedziałam, że zasnęłam, dopóki nie wyrwało mnie ze snu trzaśnięcie drzwi. Chciałam szybko usiąść, ale szarpnęły mną ręce wciąż uwięzione w niewygodnej pozycji. Łańcuch pociągnął mnie do tyłu, przez co uderzyłam głową o podłogę, zagryzając policzki od wewnątrz, by nie wydać z siebie żadnego jęku bólu.
Światło wciąż było zgaszone, ale w ciemności dostrzegłam dwie sylwet






