POV Valeriona
Obudziłem się rano z wrażeniem, że głowa zaraz pęknie mi na pół. Valen to taka małostkowa suka. Pewnie krążył w kółko przez całą noc, wiedząc, że kiedy się obudzę, zaserwuje mi to potworny ból głowy.
– Pierdol się, Valen. Żebyś wiedział, że to w niczym nie zmienia mojego zdania – powiedziałem do niego przez więź, a on w odpowiedzi jedynie warknął.
Wstałem, umyłem zęby i opłuk






