Perspektywa Sylvie
Jego uśmiech na chwilę przygasł, zanim zaczął mówić. — Oczywiście, kochanie. Jestem pewien, że wypracujemy coś, biorąc pod uwagę twoje warunki — uśmiech wrócił na jego twarz.
Za jego plecami usłyszałam gwałtowny wdech, a potem odezwała się Zelene. Podeszła tam, gdzie stał Sarkon, z wyrazem szoku na twarzy. — Sarkonie, nie możesz mi tego zrobić — powiedziała, a jej głos pod






