Perspektywa Sylvie
Obudziłam się skołowana, z głową pulsującą tak, jakby ktoś tłukł w niej o siebie tysiącem metalowych talerzy. Próbowałam sobie przypomnieć, co się stało, ale moje wspomnienia były zamglone, a w głowie mi się kręciło.
„Kallia! Kallia!!”, wołałam z niepokojem w myślach, ale panowała cisza i ledwo wyczuwałam jej obecność. „Ugh! Czy ty nigdy nie potrafisz być cicho, Sylvie?”, zapy






