– Nie masz nic przeciwko, jeśli zatrzymamy się i weźmiemy trochę curry? – zapytał Julian piętnaście minut po tym, jak wyruszyli w stronę jego mieszkania.
Sloane w rzeczywistości nie było z nim, wolała dokończyć gotowanie we wspomnianym mieszkaniu, podczas gdy oni zmierzali w jej stronę.
Skinęła głową, siedząc na przednim siedzeniu obok niego, ze wzrokiem utkwionym w niemal spowitym mrokiem świecie






