*Raine*
Drzewa mignęły mi przed oczami, gdy pędziłam przez las, a moja likanka rozkoszowała się każdą sekundą wolności, goniąc nas coraz dalej od grupy. To jest dokładnie ten rodzaj świeżego powietrza, którego potrzebuję.
Takiego, które niesie ze sobą ślady i nutę palonego drewna. Ktoś tu jest i zamierzam go znaleźć, zanim reszta zorientuje się, że złapałam trop przed nimi. Nie żebym myślała, że t






