*Reid*
Grant marszczy brwi, z jego ust uchodzi ciężkie westchnienie, gdy opiera dłonie na biodrach i rozważa to, co mu powiedziałem.
– I uważasz, że to dobry pomysł? – pyta, w końcu podnosząc wzrok.
– Nie, ale myślę, że to nasza najlepsza opcja – przyznaję. – Czy jest idealna? Nie, wcale, ale ufam tutaj swojemu instynktowi.
Uśmiecha się lekko; na jego policzkach pojawiają się dołeczki, gdy próbuje






