– Wabi nas – burczy Xadner, rozglądając się za czymś więcej niż kilkoma kroplami na ziemi.
– Albo to ktoś inny – mruczę, skupiony na tym, że krew wydaje się inna. Bardziej różowa, niczym farba ze sklepu w odcieniach jaśniejszych niż krwista czerwień.
– Obaj się mylicie – mruczy w zamyśleniu Raine, podnosząc liść z odrobiną krwi i zbliżając go do nosa, po czym wącha.
– A co sprawia, że tak myślisz?






