— Nie wiem, co powiedzieć — przyznaję, bo jego szczerość zaskoczyła mnie kompletnie. Od momentu, gdy znów mnie zobaczył, był wyłącznie opryskliwy i chłodny. Każde słowo było ciosem wymierzonym we mnie w ten czy inny sposób. A teraz nagle gryzie go sumienie i przeprasza?
— Nie ma nic do powiedzenia, Raine. Chciałaś przeprosin, więc je dostałaś — mówi rzeczowo.
— I to tyle? Wracamy do ciągłych kłótn






