Brielle
„Chcesz nas, towarzyszko?” – zapytali mnie, gdy moje dłonie zbliżały się do celu; ciepło ich ciał było cudowne, a zapach każdego z nich stał się bardziej intensywny.
Brooks pachniał liśćmi cytryny z odrobiną miodu, a Bryce pomarańczami z brzoskwinią. To był najpiękniejszy zapach, jaki czułam w całym życiu.
„Was obu... zawsze” – powiedziałam z westchnieniem.
Wkrótce zeszłam z łóżka i usiadł






