Kinsley
„Zan, to za dużo!” – mówię zaskoczona, spacerując z moim wielkim brzuchem po domu, który wyglądał, jakby szykował się na wielkie przyjęcie.
Ludzie biegali tam i z powrotem, naprawiając rzeczy, inni przynosili pudła pełne prezentów, kwiaty, a większość prosiła mnie, bym usiadła, była cicho, a najlepiej się położyła.
Ale ja czułam się doskonale!
„Wilki czują, że nowy Alfa jest blisko... przy






