Kinsley
To było jak film, a ja byłam tylko widzem.
Ci mężczyźni mnie atakowali, a potem znikąd pojawił się Zan, by mnie ratować.
Nie wiedziałam, gdzie był ani jak dowiedział się, co się dzieje, ale pojawił się jak cyklon, walcząc z włóczęgami z siłą i odwagą.
I przez kilka minut Zan udowadniał swoją siłę i umiejętność walki z tymi ludźmi, co zaimponowało mi.
— Przeklęci włóczędzy! — krzyczał z wśc






