Zander
Nigdy nie sądziłem, że zobaczę moją matkę patrzącą na mnie w ten sposób – zszokowaną, bladą, niemal drżącą. Staliśmy pośrodku lasu, późne popołudniowe światło przesiewało się przez drzewa, zaplątując się w jej włosach. Wyjaśniłem jej wszystko na temat Kinsley, a ona była w głębokim szoku.
— To jest… to jest koszmar. Nie, Zan… to niemożliwe — powiedziała głosem ostrym, pod którym jednak czai






