Zander
Ta zagubiona chatka była błogosławieństwem. Świadomość, że moja towarzyszka jest naga, że nazywa mnie swoim Alfą, swoim towarzyszem... to był raj.
Jej skóra była teraz ciepła. Byliśmy na odludziu, ścigani, a jedyne, o czym mogłem myśleć, to jak bardzo byłem podniecony.
Moje dłonie powędrowały do jej bosych nóg, zacisnąłem palce wokół jej kostek, przesuwając się w górę łydek, aż do kolan. Gł






