Wszyscy odwrócili się, by wejść do domu. Alistair ujął dłoń Willow w swoją, lecz gdy obejrzał się na Seraphinę, kobieta stała jak wryta, niemal drżąc z niepokoju.
Wyglądało to tak, jakby walczyła z jakimiś głosami we własnej głowie; zakryła uszy dłońmi. „Co z nią nie tak?” – zapytał jego dziadek, również zaniepokojony.
„Nie mam pojęcia. Panno Thorne?” – zawołał.
Gdy nie odpowiedziała, zwrócił się






