– Dobrze się miewałam, Julianie – odpowiedziała w końcu.
– Nie wiem, co powiedzieć ani od czego zacząć. Staram się być ostrożny, żeby cię nie urazić. Ale uwierz mi, mam tysiąc pytań w głowie – spojrzał na nią na chwilę, po czym znów odwrócił wzrok.
– Nie zadawaj ich – potrząsnęła głową z krótkim śmiechem.
– Seraph.
– Julianie. Teraz jestem Seraphina. Seraphina Thorne. Nie jestem już tamtą kobietą






