Elena
Przez kilka sekund w słuchawce panowała cisza, aż w końcu usłyszałam westchnienie.
— Jak ja mam ci odmówić?
Te proste słowa oznaczały kapitulację. Nie musiałam go namawiać, by przyznał mi rację; zgodził się bez dalszych protestów. Wiedziałam, że Dante chce dla mnie jak najlepiej, jeśli chodzi o moje bezpieczeństwo, ale nie życzyłam sobie obecności Rocco w pobliżu mojego miejsca pracy.
Dante






