Stasia
Weston i ja tańczyliśmy na środku parkietu, wsłuchując się w muzykę. Zaczynaliśmy się świetnie bawić, kołysząc biodrami, zanim zaczęliśmy skakać w rytm. Minęło sporo czasu, odkąd doświadczyliśmy takiego podekscytowania, pozwalając naszym ciałom na taką swobodę.
W tamtym momencie jedynym, o czym mogłam myśleć, była dobra zabawa; nic innego nie miało znaczenia.
Moje ramiona oplatały szyję Wes






