Stasia
Usłyszeliśmy ciche pukanie do drzwi, co sprawiło, że odsunęliśmy się od siebie, zanim odwróciliśmy wzrok w stronę wejścia. Stała tam Mama z delikatnym uśmiechem na twarzy. To było bardzo miłe z jej strony, że najpierw zapukała, zamiast po prostu wparować do środka, choć miała do tego pełne prawo, bo była na mnie zła. Wiedziałam o tym i nie spodziewałam się, że będzie czuć cokolwiek innego.






