Elena
— Cześć, kochanie. Tęskniłem — powiedział Dante, omijając mnie ramieniem w pasie i przyciągając do siebie.
— Hej — mój głos był cichy i niemal niesłyszalny, ale wystarczająco głośny, by go usłyszał.
Nie zajęło mu dużo czasu, by zauważyć ton mojego głosu i to, jak wiązał się z moim nastrojem. Niemal natychmiast odwrócił się, by na mnie spojrzeć, co sprawiło, że odchrząknęłam i ruszyłam naprzó






