Dante
Następnego ranka obudził mnie śpiew ptaków za oknem. Świergotały radośnie, a był to dźwięk, którego dawno nie słyszałem. Odwróciłem się, by spojrzeć na żonę; spała głęboko, zupełnie niewzruszona ptasimi trelami.
Poświęciłem kilka minut na podziwianie jej piękna. Mógłbym spędzić godziny w tej samej pozycji, gapiąc się na nią i nigdy się nie nudząc. Niezależnie od tego, czy czuwała, czy nie, b






