Byłem przygotowany na długą walkę. Rok wcześniej pokonanie go wymagało ode mnie całego sprytu i umiejętności. Nie wziąłem jednak pod uwagę pierwotnej wściekłości alfy. Zrobiłem unik przed jego pierwszym ciosem, chwyciłem go za głowę, wykręciłem ją i pociągnąłem. Z chrzęstem i trzaskiem oddzieliła się od jego ciała. Mój wilk znów zaryczał, tym razem w geście triumfu. W następnej sekundzie klęczałem






