Poprowadziłem matkę do naszego gabinetu i, ponieważ ciotka dobrze mnie wychowała, przepuściłem ją pierwszą w drzwiach. Zatrzymała się w środku i spojrzała na podwójne biurko.
"Naprawdę?" – zapytała.
"Co?"
"Czy to nie lekka przesada? Nie mogliście mieć osobnych biurek?" – zapytała mnie. Wskazałem jej krzesło dla gości, po czym obszedłem biurko, by zająć swoje miejsce. Spojrzałem na puste krzesło






