Następnego ranka obudziłam się w samochodzie. Nie pamiętałam, jak wspinałam się z powrotem do środka, ani kiedy przybłęda sobie poszedł. Może byłam bardziej odurzona, niż mi się wydawało. Poranne światło było ostre, zmuszając mnie do mrużenia oczu, dopóki nie przyzwyczaiły się do blasku. Sięgając po telefon, spojrzałam na ekran. Bateria miała trzy procent. Była 7:30, zapomniałam nastawić budzik. N






