***Punkt widzenia Rylanda***
Pierwszym błyskiem życia było drgnięcie jej palców. Jej rany szarpane powoli się zamykały, gdy nasza krew krążyła w jej żyłach, zamykając i pieczętując każde obrażenie. Rozglądam się po pokoju, próbując znaleźć coś, by się uwolnić, ale widzę tylko betonowe ściany i łańcuch zwisający ze środka sufitu na podłogę. Stalowe drzwi to jedyna droga ucieczki, nie licząc kratki






