***Punkt widzenia Thaddeusa***
Amara była pierwszą, która nas ostrzegła; byliśmy w drodze powrotnej i ledwo weszliśmy na ruchliwą główną ulicę, gdy mój telefon zaczął dzwonić, zmuszając nas do zatrzymania się. Wypowiedziała jedno słowo, jakby zobaczyła to ułamki sekund przed telefonem, sekundy przed tym, jak agonia mnie rozdarła.
– Jadę tam – rzuciła, a połączenie urwało się, dokładnie w chwili, g






