— Tobias jest zajęty, będzie trochę później — powiedział mi. Tylko pokiwałam głową i odwróciłam wzrok. Gdy tylko drzwi się otworzyły, Theo wysiadł i poszedł prosto do swojego gabinetu. Dzięki Bogu ułożyłam włosy i zrobiłam makijaż w magazynie. To była najbardziej niezręczna wymiana zdań, jaką kiedykolwiek odbyliśmy. Zachowywał się tak, jakby chciał uciec ode mnie tak szybko, jak to tylko możliwe.






