**Z perspektywy Evelyn**
Thaddeus się porusza i wstaje na równe nogi, po czym kieruje się w stronę schodów. Jego usta nie opuszczają mojej skóry. Nagle czuję pod plecami materac i dociera do mnie, że znów jesteśmy w sypialni. Thaddeus warczy, a jego pocałunki stają się bardziej zaciekłe; wręcz pożera moją skórę.
– Nie tak mocno – upominam go, gdy wpija się zębami w moje ramię, przebijając skórę. C






