**Z perspektywy Evelyn**
– Myślałem, że mówiłaś, iż Lany tam nie było – zapytał Thaddeus zza mojego ramienia.
– Była tam. Próbowała mnie ugasić, okropnie poparzyła sobie dłonie – odpowiadam, a serce łomocze mi w piersi. Przypominam sobie zapach palącego się mojego własnego ciała i włosów, tak ostry, że niemal czułam jego smak na tylnej ściance gardła, co przyprawiało mnie o mdłości.
– Nie chcę, że






