**Perspektywa Evelyn**
Budzę się tuż o wschodzie słońca, czując, że ktoś kładzie się do łóżka obok mnie. Otwierając oczy, widzę Oriona spoglądającego na mnie z góry.
— Jesteś tu — mruczę, na wpół śpiąca, i kładę głowę na jego kolanach. Orion okrywa mnie dookoła kocem, próbując uchronić mnie przed zimnem bijącym z jego skóry. Amara porusza się za mną, a jego wzrok przenosi się na nią z uśmieszkiem






