**Perspektywa Evelyn**
Obudziłam się wcześnie na dźwięk telefonu dzwoniącego obok mojego łóżka. Był wyciszony i mogłam zaledwie usłyszeć dźwięk jego wibracji. Ignoruję to, nie mając ochoty na rozmowy, i uznałam, że to pewnie ktoś z członków rodziny Thaddeusa. Przeciągając się, siadam prosto, a wydarzenia z ostatnich dwudziestu czterech godzin uderzają we mnie niemal natychmiast. Thaddeus siedział






