Perspektywa Harper
– Brody – powiedziałam cicho. – Wiem, że się o mnie martwisz, kochanie, ale muszę to zrobić. – Uniosłam głowę, by na niego spojrzeć. – To dla mnie ważne. Czuję, jakby coś we mnie było puste. To coś woła mnie każdego dnia. Po prostu teraz zrozumiałam, co to za wołanie.
Zmarszczył brwi ze zmieszaniem. – Co masz na myśli?
Ujęłam jego policzki w dłonie. – Chodzi o moją magię. O moc,






