POV Roxy
— Kurwa! — powiedział Declan chrapliwym głosem, spinając ramiona, podczas gdy na jego twarzy malował się ponury wyraz.
Wewnętrznie byłam podekscytowana, wręcz uradowana, ale musiałam przybrać smutną minę i udawać przygnębienie. — Co się stało, tatusiu? — zapytałam, wyglądając na tak zdenerwowaną, jak kot w pokoju pełnym foteli na biegunach. Udało mi się nawet wycisnąć łzę z oka.
— Kurwa.






