POV Harper
Blask księżyca przesączał się przez drzewa, gdy stałyśmy z Sienną na skraju lasu, wpatrując się w znak wyryty w skale. Świecił słabo w bladym świetle luny, a ja nie mogłam pozbyć się wrażenia, że mnie obserwuje.
Wciąż nie potrafiłam otrząsnąć się z myśli, które przeszywały mnie, gdy byłam tu ostatnim razem. Nie mogąc spokojnie zasnąć, zadzwoniłam do Sienny, by o tym porozmawiać. Wymknęł






