Maddox
Po posiłku wujek Sebastian i ja w końcu mogliśmy zostać sami w gabinecie na pierwszym piętrze, z dala od nakładającego się na siebie gwaru, okrzyków i głośnej muzyki.
– No, no, spójrz tylko na to miejsce – powiedział, gdy tylko wszedł.
– Pomyślałem, że nadszedł czas na kilka zmian – odpowiedziałem, zamykając za sobą drzwi. – Co o tym myślisz?
– 9 na 10.
– Co? Dlaczego nie 10 na 10?
Sięgając






