Harper
Ella, Zoey i ja przyjechałyśmy do schroniska dla zwierząt po zupełnie inny rodzaj rozrywki. Miałyśmy już po dziurki w nosie imprezowania i picia alkoholu.
Maleńki szczeniak golden retrievera podgryzał końcówki moich włosów, podczas gdy próbowałam zgarnąć go na swoje kolana.
– Więc, jak to jest, kiedy Maddoxa nie ma już w mieście? – zapytała Ella, śmiejąc się z cichego, małego warknięcia szc






