GENEVIEVE
Powietrze w samochodzie było gęste. Nie tylko od napięcia – ale od ciężaru tego wszystkiego, co się właśnie wydarzyło. A jeśli jest jedna rzecz, z którą kompletnie sobie nie radzę, to właśnie napięcie. Więc, naturalnie, postanowiłam je rozładować.
Alistair nie wypowiedział ani słowa, kiedy wsiedliśmy. Po prostu przegazował silnik i jechał tak, jakby bardzo mu się gdzieś spieszyło – n






