GENEVIEVE
Cisza, która zapadła po słowach Alistaira, wcale nie była ciszą.
Była duszna. Trzeszcząca. Była to taka cisza, jaka nastaje tuż przed wystrzałem z pistoletu. Każdy w tej sali konferencyjnej o tym wiedział. Czuł to. Ich oczy przeskakiwały pomiędzy pobladłą twarzą Catherine, trzęsącymi się pięściami Declana i spokojnym, drapieżnym bezruchem Alistaira.
A potem wykonał ruch.
Niegłośn






