ALISTAIR
– Stary, musisz być dla niej milszy, jeśli to ma wyglądać wiarygodnie – skarcił mnie Sebastian, opierając stopy na moim biurku. Był jedyną osobą, której mogło to ujść na sucho.
– Słuchaj, próbuję, okej? Ale nie przechodzi się ot tak, z nielubienia kogoś przez miesiące do sympatii z dnia na dzień. Po prostu umów ją do stylisty.
– Zrobione – powiedział, pochylając się do przodu. – Wiesz, on






