Perspektywa Auren
To był spokojny poranek. Jeden z tych rzadkich momentów, kiedy wszystko wydawało się ciche. Jakby świat na zewnątrz nie stał w płomieniach. Zachichotałam, nucąc piosenkę i przykrywając moje szczenięta kocykiem. Oboje spali, ich maleńkie ciałka zwinięte w kołyskach.
Mój mężczyzna miał nienasycony apetyt na seks. Zaledwie zeszłej nocy poprosił mnie, żebym zakneblowała mu usta, żeby






