Perspektywa Auren
Lucien prowadził mnie tętniącą życiem ulicą rynku watahy, mocno trzymając mój nadgarstek, gdy zostawialiśmy za sobą zrujnowany butik Joyce.
Oddalając się, usłyszałam, jak Tarian cicho wydaje rozkazy wojownikom. – Zapieczętujcie sklep, gdy tylko wyjdziemy. Nikt nie ma prawa tam wejść – rozkazał. – Kiedy wszyscy wyjdą, spalcie go!
Serce waliło mi w piersi, gdy szliśmy, z powodu sam






