Auren POV
Tarian pobiegł po szczenięta. Siedziałam obok Luciena w samochodzie razem z Eliasem i Szamanem. Jego głowa ciążyła na moich kolanach. Twarz miał bladą, a usta lekko uchylone, gdy łapał płytkie oddechy. To nie był czas na panikę. Ale panikowałam. Jak mogłabym nie panikować? Mój towarzysz, moja miłość, mój mąż był na skraju śmierci. Moja więź słabła z minuty na minutę. Czułam, jakby piasek






