Perspektywa Luciena
Nie spałem od kilku dni. Tykanie czasu wydawało się głośniejsze niż zwykle. Każda sekunda była jak kolejna kropla grozy w dole mojego żołądka. Zapach Auren otaczał mnie. Był uspokajający i doprowadzający do szaleństwa jednocześnie. Patrzyłem na nią, siedzącą na skraju łóżka. Promieniała. Była tak świetlista, zaokrąglona i niemożliwie piękna, że za każdym razem, gdy ją widziałem






