Perspektywa Auren
Remus był bardziej bezwstydny niż Lucien. Zarył nosem w moim kroczu, a potem mnie tam polizał.
Odepchnęłam go, chichocząc, ale wydał z siebie cichy, ostrzegawczy warkot i polizał mnie jeszcze bardziej. Chyba podobało mu się, że ociekałam jego nasieniem. Jednak w moim wnętrzu zaczęły dziać się dziwne rzeczy.
Ledwo zdążyłam dotrzeć do sypialni, zanim uderzyła mnie pierwsza fala ból






