Punkt widzenia Killiana
– Naprawdę nie rozumiem, dlaczego musimy być tak ostrożni w naszej własnej watasze. Czy masz jakieś podejrzenia co do członków naszej watahy? – zapytałem ojca sfrustrowanym tonem, patrząc na Nelsona, który wciąż miał zimną twarz.
– Chodzi o twoją matkę, Killian, i nie mogę być w tej sprawie nieostrożny – odpowiedział mi ojciec spokojnym tonem, ale czułem, że traci cierpliwo






